Mgła

Mgła. Jak worek bez dna. Wysuwamy się z Hornsundu, czwarta rano, wszędobylskie słońce stara się bez powodzenia nadać kolory czarno-białemu krajobrazowi. Lekko w prawo, bez problemu manewrujemy pomiędzy porozrzucanymi szeroko growlersami, które oderwane od lodowców, wraz z prądem odpływu wędrują teraz ku morzu. To tak ja my, tylko, że my troszeczkę szybciej. Maszyna kręci te swoje tysiąc pięćset obrotów, nastawa śuby na czternaście bo wiatru niewiele a i woda za burtą zimna nie dająca możliwości przekroczenia ustalonych przez lękliwego mechanika wartości krytycznych oleju i spalin. Rozpędzamy się do tych swoich ośmiu węzłów, przed nami ściana z niczego. Niczego nie widać, wpływamy, i mimo pracującego silnika i agregatów też głosno wybijających swój rytm na mostku zapada ta charakterystyczna – mgielna, cisza. Odgłosy mechaniczne nikną w tle, pozostaje stukanie przekaźników autopilota i syczący odgłos rozcinanej dziobem wody wpadający z zewnątrz przez otwarte drzwi mostka. Szyby pokrywają się mokrym nalotem, a z masztów, z padunów, ze wszystkich metalowych części kapią na pokład ciężkie krople skondensowanej mgły. Widzialność tyle co trochę przed dziób, szare morze przestrzeń przed nami nieokreślonego koloru i tylko na pokładzie barwna, pomarańczowa plama nie zasłoniętego pokrowcem pontonu. Wjechaliśmy do fiordu holując w słońcu na kilkusetmetrowym holu sondę STD, wypływamy we mgle w drodze na punkty pomiarowe nanizane na mapę nierówną kropkowaną linią. Daleko na zachód, w połowę drogi pomiędzy Szpicbergenem a Grenlandią. W poszukiwaniu gęstszej, zimnej przydennej wody spływającej powoli z okolic okołobiegunowych w stronę równika. My równolegle do równika, na siedemdziesiątym siódmym stopniu szerokości geograficznej północnej, we mgle będącej tutaj nieomylnym wskaźnikiem bliskości dryfujących pól lodowych. Nie mamy prognoz pogody, nie mamy komunikatów lodowych, jedynym naszym wskaźnikiem barometr i układ chmur na niebie, oczywiście jeżeli widać jakieś niebo. Teraz wszędzie dookoła oblepiająca wszystko,lepka mgła.